Napromieniowani aktywnością

Wpisy

  • środa, 07 listopada 2012
    • jutro nie wstanę z łóżka

      hmm ciekawe czy jutro będę miała siłę cokolwiek zrobić chociaż plan mam ambitny :D

       

      czemu?

       

      dziś w południe zrobiłam trening: wytrzymałość szybkościowa

      mam nowy plan, więc ruszyłam na niego z wielką energią

      zawiodłam się już na przystanku, bo JA- wielce zapobiegliwa kobieta, nie wzięłam rękawiczek

      a że zmarźlak ze mnie wielki, to ręce mi odpadały ...

      po 20 min rozbieganiu myślałam, że nawet nie zdołam dotrwać do treningu właściwego, czyli 12x100m

      ręce coraz bardziej czerwone...

      zaczyna padać ... pomyślałam SZOK, coś jeszcze mi stanie na drodze?

      na szczęście moje ledwo trzymające się, zburaczałe dłonie dotrwały do końca

      uffff...

      w mieszkaniu zajęłam się trochę swoimi sprawami, ale już planowałam wieczorne dynamiczne ćwiczenia przy muzyce

      no i jak już nie wiedziałam za co się zabrać, to zrealizowałam ten plan :D

      ćwiczyłam głównie tyłek, uda, ramiona

      na koniec 20 minut cisnęłam brzuch

      i dumna z siebie oglądam teraz Kubę W. z moim ulubionym wykonawcą PEZETEM :D wielki człowiek

      polecam

      http://tvnplayer.pl/programy-online/kuba-wojewodzki-odcinki,455/odcinek-189,pezet-i-jan-jakub-kolski,S00E189,16232,ogladaj.html

       

       

       

      WSTAŁAM i wcale nie było ciężko, zatem dziś też ostro cisnę od rana :D

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (8) Pokaż komentarze do wpisu „jutro nie wstanę z łóżka ”
      Tagi:
      Autor(ka):
      liska3010
      Czas publikacji:
      środa, 07 listopada 2012 00:12
  • wtorek, 06 listopada 2012
    • tchórzostwo czy strach?

      Co spra­wia, że człowiek zaczy­na niena­widzić sam siebie? Może tchórzos­two. Al­bo nieodłączny strach przed po­pełnianiem błędów, przed ro­bieniem nie te­go, cze­go in­ni oczekują.  

                                                                                                                             P.Coelho

       

                          Zmiany, które chcemy wprowadzić w życie nie powinny być powodowane takim strachem. Musimy zrozumieć, że wszystko, co robimy w życiu, robimy dla siebie, nie dla mamy, sąsiada, koleżanki.


                           Pewnie większość zna historię z przekładaniem zmiany sposobu bycia na jutro. Muszę Was jednak zmartwić. To JUTRO NIGDY NIE NADEJDZIE, jeśli będziemy słabi. I nie chodzi tu o słabość fizyczną. Nie. Lecz raczej o słabą psychikę. W gruncie rzeczy nasze ciało i mięśnie mają moc i wytrzymałość, które psychika stara się umniejszyć.

           Najlepszy przykład, jadąc w weekend zrobić trening już w drodze myślałam o tym, jak to mi się nie chcę, że nie wiem, czy dam radę zrobić minimum, czyli 6x300m. Jednak jak przyszło co do czego, powiedziałam sobie w połowie: "ej przecież masz jeszcze tyle siły, nie wymiękaj". I tak o to skończyłam trening nie  6 a 8 seriami i o dziwo z bananem na twarzy :D

       

              Zatem co masz zrobić dzisiaj ZRÓB DZISIAJ, a zapewniam, że jutro będziesz z siebie dumny.

               Nie odnosi się tylko do aktywności fizycznej lecz także do naszej codziennej dyscypliny życiowej.

       

          RADA NA DZIŚ!


        Nie jeździmy windą! Ktoś w końcu musi ubrudzić schody, żeby ktoś musiał je posprzątać. Dajmy Naszym dozorcom pracę :D To będzie świetna praca dla nóg i pośladków, a jeśli dodatkowo nachylicie się trochę do przodu i zepniecie mięśnie brzucha, dodatkowe i one będą mogły popracować :D


      A jeśli mowa o schodach to dziś polecam 3 ćwiczenia na pośladki (3

       

      1) Stajemy w lekkim rozkroku (na szerokość bioder). Lewą nogę uginamy lekko w kolanie, prawą podnosimy delikatnie z tyłu do góry ( 15 razy). Powtarzamy to samo na drugą nogę

      To ćwiczenie ma sens tylko wtedy, gdy nie machamy bezmyślnie nogą w tyłu, ale kiedy kontrolujemy pracę mięśni ---> mamy czuć uda i pośladki.

       

      2) Stoimy w rozkroku duużo szerszym niż szerokość bioder. Stopy w pozycji plie (stopy jak najbardziej na zewnątrz). Teraz, bez garbienia się tzn kręgosłup prosty, próbujemy dotknąć jak najbliżej ziemi rękoma między rozchylonymi kolanami.

      Powtarzamy 30 razy pamiętając o tym aby stopy i kolana były jak najbardziej się da rozchylone.

       

      3) Wykroki :) stajemy na szerokość bioder i za zmianę robimy  jak najgłębszy wykrok do przodu raz lewą raz prawą nogą.

      Czujecie pośladki? JA TAK :D:D


      Powtarzam ćwiczenia 3 razy, dodaje te z pierwszego wpisu http://uaktywniamtylek.blox.pl/2012/10/Nie-jest-slodko.html 

      w tle muzyczka (z zakładki przy czym ćwiczę)

      http://www.youtube.com/watch?v=z5W7DVFKrcs&feature=endscreen&NR=1

      http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=M8JlM_IE09E&NR=1

      http://www.youtube.com/watch?v=bjgFH01k0gU&NR=1&feature=endscreen

       

      i razem wychodzi nam już pięknie, aktywnie spędzone 25 min.

       

      Dawajcie znak w komentarzach jak Wam idzie wprowadzanie zmian i na jakie partie ciała ćwiczeń potrzebujecie itp :D

       


       


       

       



       


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „tchórzostwo czy strach?”
      Tagi:
      Autor(ka):
      liska3010
      Czas publikacji:
      wtorek, 06 listopada 2012 18:38
  • piątek, 02 listopada 2012
    • Bomba endorfinowa

        Skąd to uczucie pojawiające się zawsze po treningu?
        Wydaje mi się, że nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba, jedynie ooostro się zmęczyć.


        Naukowcy tłumaczą to wydzielaniem się endorfin. Jeśli to prawda, to mogę śmiało powiedzieć, że po prostu uzależniłam się od tej regularnej dostawy szczęścia :D


        Wg mnie, prawdziwy trening zaczyna się wtedy, kiedy jesteś najbardziej zmęczona,  wszystko wokół Ci się wali, a mimo to motywujesz się do walki ze słabościami. Dlatego też dziś mimo niesprzyjających okoliczności tj. wielka potrzeba snu i problemy ze znalezieniem otwartego ogólnodostępnego stadionu, zmusiłam się i zrobiłam 4 serie podbiegów, 4 serie wbiegania i zbiegania po schodach i program na brzuch o którym już wspominałam. Ledwo żyje, ale warto było. Po powrocie z pracy zamierzam porzeźbić trochę ramionka :D


        W nagrodę zrobiłam przepyszny posiłek. Wprost uwielbiam go!


        Przepis na dziś!


      Pierś z kurczaka w ziołach i musztardzie + mały dodatek :D
      (przygotowanie max. 30 min)


      Pierś nacinamy tak, aby powstała na niej kratka. ( podobna do tej na naszych brzuszkach;))
      Posypujemy rozmarynem, bazylią i pieprzem-najlepiej ziołowym i wcieramy.
      Nacieramy pierś musztardą i grillujemy, lub smażymy albo przyrządzamy na parze ok. 15 min tak, aby nie była za twarda.

      W tym czasie kroimy pół papryki i pół ogórka kiszonego w kostki. Mieszamy warzywa z serkiem wiejskim lekkim i doprawiamy pieprzem.

      Wyjmujemy pierś i wcinamy wszystko ze smakiem :D

       

       

      Dlaczego pojawia się tyle pieprzu w tym daniu?

      •  pieprz poprawia metabolim o ok. 10%, czyli zakładając, że przeciętna kobieta spożywa w ciągu dnia ok. 1800 kcal, a mężczyzna 2500 kcal  , to kobieta po posiłku doprawionym ostrą przyprawą spali dodatkowo 180 kcal, a mężczyzna 250;
      •  pieprz może zmniejszyć ryzyko wystąpienia chorób serca;
      •  pieprz jest bogaty w przeciwutleniacze, które usuwają wolne rodniki, opóźniając tym samym procesy starzenia :D

      Więc od tej pory zamiast solić, pieprz wszystko!!!

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Bomba endorfinowa”
      Tagi:
      Autor(ka):
      liska3010
      Czas publikacji:
      piątek, 02 listopada 2012 19:42
  • wtorek, 30 października 2012
    • Nie jest słodko!

              Po co?


              Do pisania bloga skłoniła mnie potrzeba dzielenia się z większą liczbą zapaleńców, jak pozytywnie na życie może wpłynąć sport. Na moje wpłynął. I to baaardzo. Właściwie wszystko, co dzieje się w moim życiu teraz jest spowodowane pogłębiającą się fascynacją do wszelkiej aktywności.

             Dlaczego akurat dziś?


             Pomyślałam, że wraz z kolejną świeczką na torcie, warto podsumować swoje poczynania :D

            Dla kogo?


            Dla wszystkich, którzy chcą swoje życie ukierunkować na ten sam tor, po którym podąża mój pociąg.

             

              Kiedy piszę "aktywność", myślę -> niewysłowiona samodyscyplina, sprawdzenie swoich możliwości, praca nad własnymi słabościami, dążenie do celu. Nie jest to na pewno określenie bliskoznaczne ze zbieraniem kwiatków na łące, ani z wychodzeniem do sklepu po ulubione ciacha. To praca nad sobą, która sprawia, że czuję się silna. Wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych. A życie jest skonstruowane tak, że dostajemy tyle, za ile zapłacimy!

       

              Siła jest jedną z cech, które dają podstawę do bycia aktywnym.

       

              Nie mogę się nazwać wielkim sportowcem, lecz na pewno mogę powiedzieć, że jestem wytrzymałą na ból osobą. Lecz nie jest to cecha wrodzona. Granicę bólu można przesuwać, ostro zasuwając.

       

            Dlaczego odporność na ból wydaje mi się istotna? Jako odpowiedź zacytuję wielkiego (wg mnie) biegacza Murakamiego, bo "ból jest nieunikniony, a cierpienie jest wyborem".

      Tak w nawiasie polecam Jego książkę " O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu". Była ona najlepszą 25 zł-inwestycją. Czytam ją już trzeci raz i za każdym znajduję w niej mnóstwo motywacji do pracy nad własnymi słabościami. Polecam! :D

       

           RADA NA DZIŚ!

         Nie leżymy bezczynnie oglądając TV. Ja, czy to leżąc, czy stojąc w autobusie lub siedząc na zajęciach napinam mięśnie brzucha i pośladków.

      Alternatywa: ćwiczenia, do których wykonania nie potrzebuję maty, wystarczy kocyk.

      1) Unoszenie bioder w leżeniu na plecach - 15 razy
      pracują mięśnie pośladków, ud, brzucha

      2) Wypychanie nóg i bioder do góry ( do pozycji świecy), powrót do pozycji siedzącej z prostymi nogami. Delikatnie pogłębiamy skłon. - 15 razy
      (pracują głównie dolne mięśnie brzucha, te najgłębsze ;p)

      3) Nożyce - 30 razy
      ( pracujemy mięśniami nóg, pośladków, brzucha)

      4) Brzuszki skośne: zakładamy lewą nogę na zgięte kolano i prawym łokciem dotykamy do kolana - 15 powtórzeń na każdą stronę.

      Co ważne!

      mięśnie cały czas w napięciu, robiąc nożyce nogi muszę unosić się jak najniżej nad ziemią, tylko wtedy ćwiczenie ma sens.

      Powtarzam wszystko 3 razy, bez przerwy.

      Całość zajmuje mi 15 minut

      To 15 min dla poprawy swojego samopoczucia i wzmocnienia najgłębszych mięśni naszego ciała!      

        DO DZIEŁA!

       W kolejnym wpisie przepis na super smaczny obiadek (krok po kroku z fotkami)!

           

       

       

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Nie jest słodko!”
      Tagi:
      Autor(ka):
      liska3010
      Czas publikacji:
      wtorek, 30 października 2012 19:51

Kalendarz

Sierpień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Wyszukiwarka

Autorzy

Zakładki

Kanał informacyjny

Website counter
stat4u