Napromieniowani aktywnością

Wpis

poniedziałek, 19 listopada 2012

siłownia, praca, cukier

tytuł tego wpisu

można uznać jako podsumowanie dzisiejszego dnia :)


http://www.facebook.com/uaktywniamtylek

 

przemyślałam go dobrze

 

trening planowo - 15.30,

ale o 16.00 jestem umówiona na rozmowę o pracę,

więc budzę się o 8.00, mimo że normalnie mogłabym wstać o 10.30

i lecę na siłownię.

 

Skoro już wstałam 2,5 godziny wcześniej, to nie opierniczam się.

Zasuwam równo.

Podrzut, rwanie, przysiady i podskoki z obciążeniem, wyskoki na skrzyni z ciężarem,

wykroki z obciążeniem, ćwiczenia na mięśnie dwugłowe na maszynie siłowej leżąc.

Uwielbiam trening siłowy, przynosi niesamowite efekty przed wszystkim dla ciała.


Więcej na temat korzyści płynących z ćwiczeń na siłowni napiszę jutro :)


 

Później 10x100m. Uff zrobione!

 

Przez moje zapominalstwo prawie spóźniam się na wykład.

Jem w biegu - a raczej piję kefir naturalny i serek wiejski lekki. Później biegiem na autobus.

Jadę na rozmowę w sprawie pracy.


W głowie cały czas myśl, że przez 4 godziny już nic nie jadłam,

a uwierzcie po treningu na siłowni odczuwa się to jeszcze mocniej.

 

I stało się, zbyt długa przerwa między posiłkami,

pojawia się myśl o zjedzeniu czegoś słodkiego.

 

"Hmm, a może żelki, kupię sobie takie małe żelusie,

przecież mają tyle kcal, ile zjem na kolację"

 

 

 

Na szczęście rozsądek bierze górę.

W mieszkaniu zjadam pyszną, pożywną kolację.

I tak oto pierwszy tydzień, z jednym dniem słodyczowym w weekend, uznaję za zaliczony!

Oby tak dalej.

Kto razem ze mną podjął wyzwanie - jeden dzień w tygodniu rozpusta?


Szczegóły --> http://uaktywniamtylek.blox.pl/2012/11/i-tak-sie-trudno-rozstac-z-tymi-slodyczami.html

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
liska3010
Czas publikacji:
poniedziałek, 19 listopada 2012 22:42

Polecane wpisy

Trackback

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Website counter
stat4u