Napromieniowani aktywnością

Wpis

piątek, 09 listopada 2012

i tak się trudno rozstać z tymi słodyczami

piszę ten długi wpis po raz drugi po za pierwszy razem, dzięki nowej, meeega myszce, która ktoś mi podłączył do kompa, wszystko skasowałam ...

 

     Pokuszę się o stwierdzenie, że większość z nas docenia rozkosz płynącą z jedzenia słodyczy.

  Zauważyłam jednak, że sięgając po nie codziennie ich smak nie jest już tak rozkoszny jak za pierwszym razem.

A wniosek ten wysnułam z przeszłości, kiedy to codziennie delektowałam się ciastem marchewkowym załączonym na poniższym rysynku :D

 

 

gdyby nie to, że kosztowało poniżej 14 zł ( a to była dolna granica),
zostałabym stałym klientem restauracji X ;p

Okazało się, że po przerwie w jego jedzeniu, gdy się na nie wybrałam, smak okazał się w 100% bardziej rozkoszny :D

 

Myślę, że to o czym, za chwilę będę pisała jest ciężkie do wykonania, jednak jest warte efektu i wizualnego i zdrowotnego.

Kilka mięsiecy temu postanowiłam, że na słodkości będę pozwalała sobie tylko raz w tygodniu. Stosując się do tego, bez żadnej szczególnej diety schudłam ok. 2 kg, a na dodatek ten jeden dzień był dniem celebrowania smaku np. ciastek z kawałkami gorzkiej i białej czekolady (najmilsze wspomnienie) ;p

Zatem cały tydzień z niecierpliwością oczekiwałam tego jednego dnia rozkoszy.

A pomyślcie, co by było gdybym do tego dołożyła jeszcze dietę?

WOW, efekt byłbym zapewnie jeszcze lepszy. Lecz mi starczyło tylko 2 kg, bo z wagą 60 kg czułam się bardzo dobrze :)

 

     I teraz kolejny mój wniosek, warto określić sobie cel:

JAKA WAGA SPRAWI, ŻE BĘDĘ CZUŁ/-A W SWOIM CIELE DOBRZE, A ZARAZEM MOJE SAMOPOCZUCIE BĘDZIE NA WYSOKIM POZIOMIE?

 

Wg mnie, przekroczenie granicy, może doprowadzić do tego, że mimo wyglądu ideału o rozmiarze xxs, nie będziemy mieć energii, zapału, po prostu zgaśniemy i może się to mijąć z oczekiwaniem odchudzających się, ale znikniemy w tłumie fajnie, zdrowo wyglądających osób ...

Dlatego warto ustalać sobie, w którym momencie na wadze, przechodzimy na złą stronę mocy!

 

Krótko podsumowując:

 

Mam zamiar wkrótce znowu przeprowadzić eksperyment z jednodniowymi słodyczami :D Kto zaczyna razem ze mną? Palec do budki :D:D

 

A tak poza tym co dziś robiliście?

Ja ogarnęłam 11 km wybiegania + skipy i przebieżki (całość to trochę ponad godzinę samotnych przemyśleń)

no i zaraz zamierzam troszkę zmotywować (czyt. zmusić) moją mamuśkę do wspólnych ćwiczeń przy muzyce. Będzię zaciesz :D:D

 

A dla tych, którzy dziś mają dzień leniwca :D mam fajną nutkę :

http://www.youtube.com/watch?v=LlSa7e3fByE

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
liska3010
Czas publikacji:
piątek, 09 listopada 2012 20:40

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • draco_ltd napisał(a) komentarz datowany na 2012/11/10 11:32:25:

    Praktykuję to samo co Ty. Ogólnie staram się jeść zdrowo, w odpowiednich ilościach itd, według wskazań znajomej pani dietetyk. Raz w tygodniu, a dokładnie w piątek po pracy, zapominam jednak o wszelkich ograniczeniach. Piwo, cola, słodycze, na co tylko mam ochotę - a cała ta akcja pod hasłem "Nie dajmy się zwariować, trzeba mieć coś z życia" :) W ten sposób łatwiej jest utrzymać reżim żywieniowy bo niczego sobie nie odmawiam, najwyżej odkładam do piątku. A ponieważ na to obżarstwo mam tylko 3-4 godziny to nie dam rady pochłonąć aż takich ilości niezdrowej żywności by całkiem zaprzepaścić trud zdrowego odżywiania i ćwiczeń w pozostałe dni.

  • liska3010 napisał(a) komentarz datowany na 2012/11/10 17:40:33:

    jestem dokładnie tego samego zdania, a Twój komentarz tylko dał mi do myślenia, że warto jak najszybciej wrócić do jednodniowej rozpusty :D

  • samozdrowie24 napisał(a) komentarz datowany na 2012/11/11 12:38:35:

    Zajefajne, poproszę o więcej:)

  • Gość mariolcia napisał(a) z 156.17.24.* komentarz datowany na 2012/11/12 19:42:42:

    trudno ;) u mnie trwało to ponad rok. szukałam sposobu, zamiennika, substytutu... znalazłam! sorbet z Grycana! owocowy, niskokaloryczny i pyszny!!!

  • liska3010 napisał(a) komentarz datowany na 2012/11/12 22:27:21:

    też lubię :) ale smaczniejszym substytutem jest wg mnie jogurt mrożony, po prostu przepyszny na bazie jogurtu 2,5% tłuszczu lub 0% (ale zero nie ma sensu, bo białko bez tłuszczu się nie przyswaja) i do tego mrożone owoce, ale żadne dosładzane tylko po prostu mrożonki - przepyszny!

  • hedgerek napisał(a) komentarz datowany na 2012/11/13 00:11:41:

    O kurczę ! 14 złoty to trochę dużo. Ale chyba było warto ;) i pójdzie w poślady !

  • liska3010 napisał(a) komentarz datowany na 2012/11/13 11:32:18:

    heh no właśnie na szczęście nie kosztowało aż 14 ;p a w tyłek zapewne trochę szło :|

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Website counter
stat4u